Google Sandbox – czym jest „kwarantanna” strony?

  • Jakub Gierszewski
  • 12 min. czytania

Strona gotowa, treści opublikowane, działania SEO wdrożone, a widoczność w Google stoi w miejscu? Jeśli pracujesz na nowej domenie, w branży usłyszysz na to jedno określenie: Google Sandbox. Sandbox co to znaczy w praktyce? To potoczna nazwa okresu, w którym świeża witryna – mimo poprawnie prowadzonego pozycjonowania stron internetowych – długo nie zdobywa pozycji, na jakie zasługiwałaby jakością treści. Google nigdy oficjalnie nie potwierdziło istnienia takiego mechanizmu, ale obserwacja bywa na tyle powtarzalna, że doczekała się własnej nazwy. Wyjaśniamy, jak rozpoznać ten stan, czym różni się od kary, czy stara domena przed nim chroni i co realnie możesz zrobić, żeby skrócić czas oczekiwania.

Sandbox co to jest? Definicja w jednym zdaniu

Uruchamiasz nową stronę. Inwestujesz w treści, optymalizację i linki. Mijają tygodnie, mija miesiąc — a Google jakby nie zauważał. Zero ruchu organicznego, frazy kluczowe poza pierwszymi stronami wyników, indeksacja niepełna. To nie musi być błąd w strategii ani problem techniczny.

W wyszukiwarce zapytania „sandbox co to” oraz „sandbox co to znaczy” wpisują najczęściej właściciele świeżych witryn, którzy szukają wyjaśnienia dla tej właśnie sytuacji. Odpowiedź jest prosta: google sandbox to potoczne określenie stanu, w którym nowa domena, mimo poprawnie prowadzonych działań SEO, przez pewien czas nie zdobywa lepszej widoczności. Witryna jest prawidłowo zaindeksowana, treści są wartościowe, a pozycje w wynikach organicznych i tak stoją w miejscu.

Samo pojęcie funkcjonuje w środowisku SEO od około dwóch dekad — pojawiło się w dyskusjach webmasterów mniej więcej w połowie pierwszej dekady XXI wieku. Dla porządku: wyszukiwarka Google działa od 1998 roku, więc termin jest wyraźnie młodszy od niej samej.

Efekt opisywany tym hasłem dotyczy przede wszystkim nowych domen — bez historii, wypracowanego autorytetu i solidnego profilu linkowego. Brak tych sygnałów sprawia, że Google potrzebuje czasu, aby ocenić wiarygodność witryny i zdecydować, na której pozycji ją pokazywać.

Zjawisko to może wystąpić przy nowych projektach, szczególnie w e-commerce i w mocno konkurencyjnych branżach, ale jego przyczyny bywają różne i nie zawsze leżą po stronie wyszukiwarki. Zanim uznasz, że masz do czynienia z sandboxem, warto wykluczyć błędy techniczne i słabości treści — najlepiej przez rzetelny audyt SEO, a w przypadku sklepu również przez przegląd struktury kategorii i filtrów.

Warto wiedzieć: Google Sandbox nie jest oficjalną nazwą żadnego mechanizmu w algorytmie wyszukiwarki. To pojęcie przyjęte przez środowisko SEO jako skrótowe określenie obserwowanego efektu. Traktuj je jak opis powtarzającej się obserwacji branży, a nie jak potwierdzony element algorytmu.

Oficjalne stanowisko Google kontra rzeczywistość SEO

Oficjalnego komunikatu potwierdzającego istnienie efektu Google Sandbox nie było i prawdopodobnie nie będzie. Przedstawiciele wyszukiwarki wprost mu zaprzeczają. Search Advocate John Mueller odniósł się w maju 2021 roku do samej branżowej nazwy: „w świecie SEO nazywa się to sandboxem, w którym Google miałoby wstrzymywać nowe strony przed pokazaniem się, a tak nie jest„.

Samo zjawisko tłumaczą jednak inaczej, niż przyjęło się w branży. Ich zdaniem przy zupełnie nowej witrynie Google nie dysponuje jeszcze wieloma sygnałami i musi przyjmować założenia co do tego, jak wysoko ją pokazać. Dlatego widoczność bywa przez pewien czas niestabilna, i to w obie strony: raz zawyżona, raz zaniżona względem tego, co sygnały pokażą ostatecznie. Mueller zastrzega przy tym, że nie ma tu żadnej stałej reguły ani z góry określonych ram czasowych. Jedne strony pokazują się dobrze szybko, inne potrzebują więcej czasu.

Warto dodać niuans z początku całej dyskusji. Matt Cutts, wówczas szef zespołu Google ds. jakości wyszukiwania, już w 2005 roku na branżowym spotkaniu zaprzeczał istnieniu sandboxa, ale zaznaczył, że pewne elementy algorytmu mogą być tak odbierane i że nie dotyczy to wszystkich branż jednakowo. To najbliższe przyznania, jakie w tej sprawie padło ze strony Google.

Branżowe określenie Google Sandbox Effect opisuje właśnie tę fazę: czas między uruchomieniem domeny a momentem, gdy Google zaczyna traktować ją jako wiarygodne źródło. Innymi słowy: nazwa jest nieoficjalna, samo Google jej nie używa i zaprzecza, by chodziło o celowe wyciszanie nowych domen — ale niestabilny start zna większość osób prowadzących nowe projekty.

Czy wiesz, że… Honeymoon Ranking to termin ukuty w branży SEO, a nie w Google. John Mueller odniósł się do niego w maju 2021 roku po to, żeby mu zaprzeczyć: „It’s again not the case that we’re explicitly trying to promote new content or demote new content”. Wahania po starcie tłumaczył brakiem sygnałów o nowej treści — algorytmy muszą wtedy przyjąć jakieś założenie, a ono bywa zarówno zawyżone, jak i zaniżone. Dlatego strona czasem startuje wysoko i osiada niżej, czasem odwrotnie, a czasem nie zmienia się nic. Późniejszą korektę pozycji łatwo wziąć za karę, choć nią nie jest.

Jak może wyglądać efekt Google Sandbox?

Objawy łatwo pomylić ze skutkami błędów technicznych, słabych treści czy niewystarczającego link buildingu. Do najczęściej opisywanych sygnałów należą:

  • Zastój w rankingach fraz kluczowych – mimo rzetelnej optymalizacji treści oraz struktury witryny słowa kluczowe nie pną się w górę wyników wyszukiwania.
  • Minimalny ruch organiczny – statystyki w Google Search Console pozostają na śladowym poziomie, choć najważniejsze podstrony są już obecne w indeksie.
  • Problemy z pełną indeksacją zasobów – Google wybiera jedynie część podstron, pozostałe pomijając lub dodając z dużym opóźnieniem. Bywa to szczególnie dotkliwe w sklepach internetowych.
  • Brak reakcji na intensywne działania SEO – widoczność nie rośnie mimo równoległych prac on-page (optymalizacja techniczna i treściowa) oraz off-page (pozyskiwanie wartościowych linków i budowanie autorytetu marki).
Wykres skuteczności nowej domeny w Google Search Console z 16 miesięcy
Raport Skuteczność nowej domeny w zakresie 16 miesięcy — przez pierwsze kilka miesięcy kliknięcia i wyświetlenia utrzymują się tuż nad zerem, wzrost zaczyna się dopiero później; źródło: Google Search Console.
Wykres kliknięć i wyświetleń nowej domeny w Google Search Console
Ta sama sytuacja na innej nowej domenie: 4,27 tys. kliknięć i 183 tys. wyświetleń w 16 miesięcy, ale narastająco — po kilkumiesięcznej fazie bez widocznego ruchu; źródło: Google Search Console.

Czy można jednoznacznie zdiagnozować Sandbox Effect?

Nie ma narzędzia, które wyświetli komunikat „ta domena jest w sandboxie”. Ten stan rozpoznaje się przede wszystkim przez eliminację innych przyczyn. Jeśli audyt techniczny nie wykazuje błędów krytycznych, treści niosą realną wartość, linki pochodzą z wiarygodnych źródeł, a w witrynie nie stosowano technik z obszaru Black Hat SEO — z dużym prawdopodobieństwem masz do czynienia z fazą przejściową, a nie z realnym problemem.

Warto zachować przy tym pokorę: ta sama obserwacja może mieć kilka wyjaśnień. Dlatego zamiast szukać potwierdzenia z góry przyjętej tezy, lepiej po kolei odhaczać hipotezy techniczne i treściowe.

Sandbox i kary Google – dlaczego nie należy ich mylić?

Podkreślmy to wyraźnie: opisywany efekt nie jest filtrem ani karą nakładaną za naruszenie standardów wyszukiwarki. Z witryną nie dzieje się nic złego — to raczej naturalny proces weryfikacji, podczas którego algorytmy gromadzą sygnały świadczące o jej wiarygodności: linki, wzmianki o marce, historię publikacji, czy jakość strony.

Jako właściciel strony powinieneś znać ważne rozróżnienie:

  • Kary i filtry są nakładane, gdy witryna narusza wytyczne Google (np. przez agresywne techniki spamerskie, kopiowanie treści czy korzystanie z systemów wymiany linków). Może wtedy zostać dotknięta filtrem algorytmicznym lub działaniem ręcznym.
  • Sandbox to stan „zawieszenia” wiązany z brakiem historii domeny, a nie z jej błędami.
Sekcja Ręczne działania w Google Search Console bez wykrytych problemów
Sekcja „Ręczne działania” z komunikatem o braku wykrytych problemów — brak kary ręcznej to pierwszy krok w odróżnieniu sandboxa od filtra; źródło: Google Search Console.

Jak to sprawdzić? Kary ręczne i powiadomienia o naruszeniach wytycznych Google są widoczne w Google Search Console, w sekcji „Bezpieczeństwo i ręczne działania”. Efekt sandboxa nie jest nigdzie raportowany — widać go wyłącznie po statystykach ruchu i pozycji. Brak komunikatu w GSC to więc pierwszy krok w odróżnieniu jednego od drugiego.

Dlaczego nowe domeny mają niską widoczność?

Wolniejszy start nowej witryny nie jest błędem systemu ani celowym hamulcem. Wynika z logiki, jaką stosuje wyszukiwarka Google. Algorytm nie ma jeszcze na czym oprzeć oceny strony, a przy braku danych musi przyjąć jakieś założenie, żeby odróżnić wartościowe projekty od witryn tworzonych masowo pod systemy reklamowe. Składa się na to kilka przyczyn:

  • Brak autorytetu domeny. Domena bez historii dopiero musi udowodnić swoją wiarygodność — nie ma jeszcze żadnych danych, na których algorytm mógłby się oprzeć.
  • Niewypracowany profil linkowy. Budowanie solidnego zaplecza odsyłaczy zajmuje miesiące, a ich nagły przyrost na nowej stronie może wyglądać nienaturalnie. Jak robić to bezpiecznie, opisujemy w tekście o link buildingu dla początkujących.
  • Ograniczony budżet na crawling. Googlebot odwiedza nowe serwisy rzadziej, ucząc się dopiero ich struktury i regularności publikacji. Z czasem, gdy witryna urośnie, roboty zaglądają na nią częściej.
Raport indeksowania stron nowego sklepu w Google Search Console
Raport „Dlaczego strony nie są indeksowane” dla nowego sklepu — najliczniejszą grupę stanowią adresy zeskanowane, ale wciąż poza indeksem; źródło: Google Search Console.

Czy stara domena chroni przed efektem sandboxa?

To jedno z najczęstszych pytań przy starcie nowego projektu: czy kupienie domeny z długim stażem pozwala pominąć okres ograniczonej widoczności? Odpowiedź brzmi: sam wiek domeny niewiele daje.

Przedstawiciele Google wielokrotnie powtarzali, że data rejestracji domeny nie jest czynnikiem, który sam w sobie podnosi pozycje. Znaczenie ma nie tyle metryka, ile historia sygnałów, jakie domena zdążyła zgromadzić: publikowane przez lata treści, linki prowadzące z innych serwisów, rozpoznawalność marki, ruch użytkowników. Domena zarejestrowana dawno temu, ale przez cały ten czas „parkowana” i pusta, startuje w praktyce z pozycji zbliżonej do zupełnie nowej.

Warto też pamiętać o odwrotnej stronie medalu. Jeśli kupujesz domenę z przeszłością i całkowicie zmieniasz jej tematykę, dotychczasowe sygnały zaufania tracą znaczenie — linki prowadzące do serwisu o zupełnie innym profilu przestają pasować do nowej treści. Zdarza się też, że domena ma za sobą historię, której wolałbyś nie dziedziczyć: spam, wymianę linków, cienkie treści generowane masowo. Wtedy zamiast przewagi kupujesz problem trudniejszy do rozwiązania niż zwykłe czekanie na okrzepnięcie nowej witryny.

Schemat przedsatwiając to, że wiek domeny nie ma znaczenia dla SEO, bez nie wykonywania odpowiedniej pracy na stronie internetowek.
Schemat przedsatwiając to, że wiek domeny nie ma znaczenia dla SEO, bez nie wykonywania odpowiedniej pracy na stronie internetowek.

Domena z historią – co sprawdzić przed zakupem

Zanim zdecydujesz się na domenę z drugiej ręki, poświęć chwilę na wywiad. Minimum, które warto wykonać:

  • Dane rejestrowe i zmiany właściciela – podstawowe informacje znajdziesz w publicznych rejestrach; opisujemy je w poradniku o tym, jak sprawdzić informacje o domenie.
  • Dawna zawartość serwisu – archiwalne wersje strony obejrzysz dzięki Wayback Machine. Jeśli w historii widać katalog spamerskich wpisów albo treści z zupełnie innej branży, potraktuj to jako sygnał ostrzegawczy.
  • Profil linków przychodzących – sprawdź, skąd prowadzą odsyłacze i czy pasują tematycznie do Twojego projektu.
  • Zgodność nazwy z nową działalnością – nawet czysta domena o niepasującej nazwie bywa gorszym wyborem niż świeży adres. Więcej o kryteriach wyboru piszemy w tekście o tym, czym jest domena i jak ją wybrać.

Wniosek jest prozaiczny: wiek domeny to nie tarcza ochronna. Przed okresem ograniczonej widoczności chroni nie metryka, lecz zgromadzone i spójne tematycznie sygnały zaufania.

Jak długo trwa „kwarantanna” z ograniczoną widocznością?

To pytanie pada najczęściej — i najczęściej też otrzymuje odpowiedź, której nikt nie jest w stanie uczciwie uzasadnić. Krążące po sieci widełki („dokładnie tyle a tyle miesięcy”) są umowne, nie pochodzą z żadnego oficjalnego źródła i łatwo zaczynają funkcjonować jako benchmark, którym nie są.

Rzetelna odpowiedź brzmi: czas jest różny i zależy przede wszystkim od konkurencyjności branży oraz od tempa, w jakim domena gromadzi sygnały zaufania. W niszach o niewielkiej konkurencji pierwsze efekty bywają widoczne po kilku tygodniach do kilku miesięcy. W branżach trudnych — e-commerce, finanse, zdrowie, prawo — odpowiednio dłużej, i nie da się tego sensownie sprowadzić do jednej liczby. Wpływ mają też zakres prowadzonych prac, budżet, jakość treści i stan techniczny witryny.

Jeśli szukasz szerszego kontekstu, ile w ogóle zajmuje dojście do satysfakcjonujących pozycji, rozwijamy ten wątek w osobnym tekście: dlaczego na efekty pozycjonowania trzeba poczekać.

Raport Skuteczność nowej domeny w Google Search Console
Domena wciąż we wczesnej fazie — mimo wybranego zakresu 16 miesięcy dane obejmują dopiero pierwsze dni, a 898 wyświetleń przekłada się na 24 kliknięcia; źródło: Google Search Console.

Czy wiesz, że… Frazy long tail, czyli dłuższe i bardziej szczegółowe zapytania, często zaczynają generować pierwsze wejścia znacznie wcześniej — łatwiej się na nie przebić mimo niewielkiej historii domeny. Przy starcie nowej strony opłaca się więc budować treści odpowiadające na konkretne pytania użytkowników, zamiast od razu walczyć o najbardziej ogólne słowa kluczowe.

Co robić, żeby skrócić czas ograniczonej widoczności?

Ten etap można aktywnie wykorzystać. To, jakie działania podejmiesz teraz, przełoży się na widoczność, gdy domena okrzepnie. Na co postawić:

  • Wartościowe treści publikowane regularnie. Google obserwuje aktywność domeny w czasie. Systematyczne, merytoryczne publikacje to jeden z najczytelniejszych sygnałów jakości.
  • Linki z wiarygodnych źródeł. Na starcie szczególnie liczą się odsyłacze z serwisów o ugruntowanej pozycji w danej branży — lepiej kilka dobrych niż kilkadziesiąt przypadkowych.
  • Solidna optymalizacja techniczna. Od pierwszego dnia liczą się szybkość ładowania, responsywność, logiczna struktura nagłówków i dane strukturalne.
  • Rozbudowa struktury strony. Każda wartościowa podstrona to dodatkowy punkt wejścia. W e-commerce warto zaczynać od kategorii z realnym potencjałem wyszukiwań.

Jeśli podejrzewasz, że brak wzrostu widoczności może wynikać z efektu sandboxa, warto kontynuować działania SEO i rozwijać stronę, zamiast wstrzymywać prace. Przerwa w publikacjach i w budowie profilu linkowego nie przyspiesza niczego — odsuwa jedynie moment, w którym witryna zgromadzi komplet sygnałów.

Rozwój pozostałych kanałów – zanim SEO ruszy pełną parą

Wyszukiwarka organiczna to nie jedyne źródło ruchu. Gdy nowa domena dopiero zbiera sygnały zaufania, warto wdrożyć strategię wielokanałową, która wygeneruje zainteresowanie produktem lub usługą.

Google Ads. To najkrótsza droga do natychmiastowej widoczności — kampanie Google Ads pozwalają pojawiać się na kluczowych frazach od razu, omijając organiczną „kwarantannę”. Dane z kampanii (np. o współczynniku konwersji konkretnych haseł) to dodatkowo cenny materiał do późniejszej optymalizacji SEO.

Reklamy społecznościowe. Systemy Meta, LinkedIn czy TikTok pozwalają dotrzeć do precyzyjnie zdefiniowanych grup odbiorców — kampanie Meta Ads budują świadomość marki i generują ruch, który dla wyszukiwarki jest sygnałem, że witryna budzi realne zainteresowanie.

Profil Firmy w Google. Dla biznesów lokalnych to potężne narzędzie widoczności. Dobrze zoptymalizowana wizytówka może pojawiać się w lokalnym pakiecie wyników i w Mapach Google, nawet jeśli sama strona nie zajmuje jeszcze wysokich pozycji organicznych — to fundament, na którym opiera się pozycjonowanie lokalne.

Wyszukiwarki alternatywne. Optymalizacja pod Google zwykle wspiera również widoczność w innych systemach. Bywa, że nowe domeny szybciej uzyskują pierwsze wejścia z Bing czy DuckDuckGo, choć nie jest to regułą. Ich udział w rynku jest mniejszy, ale walka o wysoką pozycję bywa tam łatwiejsza.

Answer Engine Optimization. Odpowiedzi generowane przez AI (Perplexity, AI Overviews) stają się kolejnym punktem styku z użytkownikiem. Tworząc treści w formacie „pytanie → konkretna odpowiedź”, masz szansę zaistnieć w podsumowaniach AI szybciej niż w tradycyjnych wynikach.

Strategia na start, czyli jak przejść przez Google Sandbox

Jeśli podejrzewasz, że brak wzrostu widoczności może wynikać z efektu sandboxa, najgorszym możliwym ruchem jest zawieszenie prac. Oto wnioski, które zebraliśmy, pracując z nowymi projektami:

  • Cierpliwość na starcie jest normalna. Brak spektakularnych wzrostów w pierwszych miesiącach zdarza się często i sam w sobie nie jest powodem do paniki — pod warunkiem że równolegle sprawdzasz techniczną kondycję witryny.
  • Aktywność pomaga. Regularne publikowanie wartościowych treści i budowanie naturalnego profilu linkowego dostarcza wyszukiwarce danych, na których może się oprzeć. Bierność jedynie wydłuża oczekiwanie.
  • Frazy long-tail przyspieszają start. Celowanie w mniej konkurencyjne, precyzyjne zapytania pomaga szybciej przebić się do wyników. Piszemy o tym szerzej w tekście o tym, czym jest long tail SEO.
  • Ograniczona widoczność nie musi oznaczać braku klientów. Kampanie płatne, social media i wyszukiwarki AI pozwalają budować ruch i sprzedaż od pierwszego dnia działania strony.

Pozycjonowanie nowej domeny to maraton, a nie sprint. Zadbaj o solidne fundamenty już dziś, a widoczność, którą zbudujesz, będzie stabilna.

Niezależnie od tego, na jakim etapie jest Twoja domena, zapraszamy na konsultację z naszymi ekspertami. Pomożemy ocenić, czy zastój widoczności to naturalny etap, czy realny problem do naprawienia, i zaplanujemy działania, które zbudują widoczność na długo. Sprawdź, jak pracujemy nad SEO i napisz do nas.

Google Sandbox – FAQ

Zebraliśmy pytania, które najczęściej słyszymy od właścicieli nowo uruchomionych witryn.

Sandbox co to znaczy w SEO?

To nieoficjalne określenie okresu ograniczonej widoczności nowych domen. Nie jest to kara, lecz faza, w której algorytmy zbierają dane o witrynie i oceniają jej sygnały E-E-A-T. Nazwa pochodzi ze środowiska SEO, nie z dokumentacji Google.

Czy Google potwierdza istnienie „Sandbox Effect”?

Nie. Termin nie figuruje w oficjalnej dokumentacji i nigdy nie został potwierdzony jako element algorytmu. Przedstawiciele Google mówią natomiast o procesach oceniających wiarygodność nowych stron — i to właśnie ten etap branża nazwała skrótowo sandboxem.

Jak rozpoznać efekt Sandbox?

Głównym objawem jest brak wzrostu pozycji mimo poprawnej optymalizacji technicznej, wysokiej jakości treści i braku powiadomień o karach w Google Search Console. Rozpoznanie odbywa się przez eliminację innych, bardziej prawdopodobnych przyczyn.

Jak długo trwa efekt Google Sandbox?

Nie ma jednej wiarygodnej liczby — wszelkie krążące widełki są umowne. Czas zależy przede wszystkim od konkurencyjności branży i tempa gromadzenia sygnałów zaufania. W niszach o niewielkiej konkurencji pierwsze efekty bywają widoczne po kilku tygodniach do kilku miesięcy, w branżach trudnych odpowiednio dłużej.

Czy stara domena chroni przed sandboxem?

Sam wiek domeny nie jest czynnikiem, który podnosi pozycje. Znaczenie ma historia zgromadzonych sygnałów: treści, linków, ruchu. Domena zarejestrowana dawno, ale pusta, startuje podobnie jak zupełnie nowa, a domena z niepasującą tematycznie lub spamerską przeszłością bywa obciążeniem.

Jak skrócić czas ograniczonej widoczności?

Konsekwentnie budować autorytet: regularnie publikować eksperckie treści, pozyskiwać linki ze stabilnych domen, utrzymywać porządek techniczny i dbać o widoczność marki, w tym w Profilu Firmy w Google. Warto kontynuować prace, a nie je wstrzymywać.

Jak pozyskiwać ruch, zanim SEO zadziała?

Przez dywersyfikację kanałów: płatne kampanie w Google, reklamy w mediach społecznościowych, wizytówkę firmy oraz treści przygotowane pod odpowiedzi generowane przez AI.

Jakub Gierszewski
Jakub Gierszewski
Dba o to, aby klienci osiągali najwyższe pozycje w wynikach wyszukiwania, co przekłada się na wzrost ruchu ich stron i sklepów internetowych. Dzięki skutecznemu pozycjonowaniu pomaga zwiększać zasięg i rozpoznawalność marek, które zaufały Adboosters. Opracowuje szczegółowy plan działania, uwzględniając specyfikę branży, cele biznesowe oraz profil docelowych klientów naszych partnerów. Każda decyzja Jakuba opiera się na szczegółowej analizie, co pozwala maksymalizować efektywność pozycjonowania.
message ikona

Dowiedz się co możemy zrobić dla Twojej strony lub sklepu.
Wypełnij formularz i skorzystaj
z bezpłatnej konsultacji.

Tomasz Nawrocki

Co o nas mówią?

Poznaj opinie
naszych klientów

To, co o nas mówią to najlepsza
rekomendacja naszej pracy.

5.0GwiazdkaGwiazdkaGwiazdkaGwiazdkaGwiazdka

Jestem bardzo zadowolona ze współpracy! Obsługa oraz wyniki pozycjonowania na bardzo wysokim poziomie! Wszystko przemyślane, raport na koniec każdego miesiąca, konkretna odpowiedź na jakiekolwiek pytania/wątpliwości 🙂 Polecam!

Sklep Julia logo

Magdalena Cieczko

sklep-julia.pl
5.0GwiazdkaGwiazdkaGwiazdkaGwiazdkaGwiazdka

Współpracę z Adboosters rozpoczęłam z polecenia znajomego. Pan Tomasz z którym miałam przyjemność rozmawiać okazał się bardzo profesjonalny, a przy tym otwarty i sympatyczny. Zajął się problemem z indeksacją, a do tego po przeprowadzonym audycie doradził i poprawił inne obszary. Bardzo na plus!

Danuta Organic Concept

Danuta Mierzejewska

Organic Concept
5.0GwiazdkaGwiazdkaGwiazdkaGwiazdkaGwiazdka

Profesjonalna firma! Współpracuję już od 2 lat i oddałem im wszystkie moje serwisy. Wykonują wszystko zgodnie z planem i dają nawet więcej od siebie. Znają się na swoich zadaniach kontakt z pracownikami zawsze na najwyższym poziomie!

Adrian Serocki Sportpag

Adrian Serocki

Sportpag / Zezoon
5.0GwiazdkaGwiazdkaGwiazdkaGwiazdkaGwiazdka
Współpracowałem z Adboosters i jestem zadowolony. Mnóstwo optymalizacji zostało wykonanych na mojej stronie. Pozycje wielu fraz kluczowych poszybowały do top10 a ogólna widoczność serwisu zwiększyła się. Kontakt z firmą bezproblemowy. Raporty zawsze na czas. Współpracowałem wcześniej z dużymi agencjami i nie byłem zadowolony, do adboosters zawsze można podjechać lub zadzwonić i zawsze otrzymałem merytoryczną odpowiedź na moje pytania.
Adrian Zadorecki Kursy Pierwszej pomocy

Adrian Zadorecki

Kursy pierwszej pomocy Adrian Zadorecki
5.0GwiazdkaGwiazdkaGwiazdkaGwiazdkaGwiazdka
Polecam współpracę z Adboosters. Wysoki poziom świadczenia usług. Po prawie dwuletniej współpracy z dużą i „znaną” firmą, odetchnęłam z ulgą. Świetny kontakt, dużo własnej inicjatywy. Dobro klienta na pierwszym miejscu. Polecam!
Anna Kmieć Grenbud

Anna Kmieć

Grenbud
5.0GwiazdkaGwiazdkaGwiazdkaGwiazdkaGwiazdka
Działamy z naszym sklepem już od wielu miesięcy i widoczność wzrosła bardzo mocno. Jeszcze 2 lata temu sklepu nie było widać w Google prawie wcale, teraz wyświetla się na wysokich pozycjach na kilkaset fraz, co przełożyło się na ruch i liczbę zamówień. Przy pozycjonowaniu trzeba mieć trochę cierpliwości, ale przy tej współpracy od początku szło to w dobrym kierunku i to był dobrze zainwestowany czas.
logo darmaroffice

Mariusz Klosak

DarmarOffice.pl
5.0GwiazdkaGwiazdkaGwiazdkaGwiazdkaGwiazdka

Pan Tomek to dobry fachowiec z dużym doświadczeniem w swojej branży. Dla mnie bardzo ważne było to, że sprawy o których nie miałam pojęcia zostały mi wytłumaczone zrozumiałym językiem. Indywidualne podejście do każdego klienta, rzetelność i zaangażowanie to największe atuty firmy Adboosters.

Euro Podatki

Anna Konwińska

Euro Podatki
5.0GwiazdkaGwiazdkaGwiazdkaGwiazdkaGwiazdka
Sprawnie, szybko i fachowo. Potrzebowaliśmy pomocy w SEO, ponieważ ustawienia trochę się zapętliły. Problem został szybko usunięty i naprawiony i co najważniejsze firma nie kryła się ze swoją wiedzą. Odpowiadali na wszystkie pytania i tłumaczyli, to ważne w naszym przypadku, kiedy stronę prowadzimy sami i tylko w sytuacji alarmowej możemy liczyć na wsparcie. teraz wiele rzeczy wydaje się łatwiejsze. Polecamy,.
Grafy

Przemysław Graf

Grafy w Podróży
5.0GwiazdkaGwiazdkaGwiazdkaGwiazdkaGwiazdka

Współpracę z Panem Tomaszem uważam za bardzo udaną. Wiem za co płacę, otrzymuje miesięczne raporty z wykonanych czynności. Wszystkie moje oczekiwania zostały spełnione, wytyczne wzięte pod uwagę i zrealizowane krok po kroku z należytą starannością. Na uwagę zasługuję również bardzo dobry kontakt.

Wojciech Guła

Serwis GSM
Poprzednie Następne
Firmy, które nam zaufały
Fale Loki Koki
Cortez
Loki Koki
Miko Coffe
Spidweld
DPV Logistic Logo
maxmedia logo
Mrozbike
Mamakarmi

Co osiągnęliśmy?

Zobacz nasze case study
Poprzednie Następne
Mobilna wulkanizacja

mobilnywulkan.pl

+219% wzrostu widoczności w Google i ponad 1 000 konwersji z Google Ads – kompleksowa obecność lokalnej mobilnej wulkanizacji w Bydgoszczy i okolicach
Zbudowaliśmy kompleksową obecność mobilnej wulkanizacji Mobilny Wulkan w Google w Bydgoszczy i okolicach, łącząc SEO z Google Ads. Sprawdź, jak osiągnęliśmy +219% wzrostu widoczności w Google i ponad 1 000 konwersji z kampanii Google Ads
dowiedz się więcej
Sklep rowerowy

Sklep-naszosie.pl

+457% kliknięć w Google i 4-krotny wzrost ruchu organicznego w sklepie rowerowym dzięki SEO
Naszym celem było zbudowanie widoczności sklepu rowerowego sklep-naszosie.pl w konkurencyjnej branży zdominowanej przez dużych graczy. Postawiliśmy na kompleksowe SEO — optymalizację techniczną, treści i linkowanie. Sprawdź, jak osiągnęliśmy +457% kliknięć w Google.
dowiedz się więcej
Łóżeczko dziecięce

Sklep-julia.pl

Jak działania SEO podniosły sprzedaż o 177% w sklepie internetowym? 
Cel był ambitny – prześcignąć nie tylko bezpośrednich konkurentów klienta, ale również takich gigantów, jak: Allegro, IKEA, Smyk, Ceneo czy OLX. Po wielu miesiącach intensywnych działań udało nam się osiągnąć wysokie i stabilne pozycje na szereg konkurencyjnych i trudnych wyrażeń kluczowych. 
dowiedz się więcej
Rower

Mrozbike

Imponujący wzrost ruchu organicznego o 558% w sklepie rowerowym.
Naszym wspólnym celem było podniesienie ogólnej widoczności sklepu zarówno jeśli chodzi o rowery jak również o części i akcesoria rowerowe wybranych producentów. Chcieliśmy także zwiększyć widoczność sklepu na rynku lokalnym w Bydgoszczy. Sprawdź jak to zrobiliśmy.
dowiedz się więcej
Cortez

Cortez

Wzrost liczby wyrażeń w TOP10 o 4400% - jak to możliwe?
Główne wyzwania, przed którymi stanęliśmy, obejmowały brak widoczności na kluczowe frazy dla potencjalnych franczyzobiorców, silną konkurencję ze strony dużych marek jak Żabka czy Carrefour, słaby profil linkowy oraz ograniczenia prawne w promocji. Jak sobie z tym poradziliśmy?
dowiedz się więcej
Materiały biurowe

DarmarOffice.pl

Droga od prawie zerowej widoczności do tysięcy użytkowników w sklepie internetowym.
Jak na trudność branży i budżet, jakim dysponowaliśmy osiągnęliśmy naprawdę imponujące rezultaty. Znaczna poprawa widoczności sklepu przyniosła wielu nowych użytkowników, których obecność z kolei przełożyła się na wzrost wyników sprzedażowych.
dowiedz się więcej
Poproś o wycenę i dowiedz się jak możemy zwiększyć widoczność
Twojej strony lub sklepu e-commerce.

Umów się na rozmowę z naszymi specjalistami, podczas której wskażemy możliwości rozwoju związane z pozycjonowaniem i promowaniem Twojego sklepu lub strony.

    Michał Maliszewski